Visenna - 2007-01-12 00:55:50

*Pozwoliwszy sobie na "drobny wkład finansowy" w wyprawę, na której zamierzała zarobić z grubsza więcej niż teraz powydaje na wszelkie zbytki, Visenna postanowiła wynająć instruktora, który zajmie się szkoleniem osób biorących udział w wyprawie.*

*Ferned, gdyż tak miał na imię ów potężny i silny chłop (bo zupełnie niewykształcony), zabrał się za rozkładanie sprzętu na arenie.
W krótkim czasie pojawiły się kukły z siana. Przed nimi trawa była lekko innego koloru, można było się zorientować, że to zapadnia i trzeba mieć podzielną uwagę by wygrać z czymś takim...
Kawałek dalej stały tarcze, wykonane z jakiegoś dziwnego materiału. Nie było na nich okręgów z punktami 10-9-8-7-6-5-4-3-2-1 ale tylko środkowe, najmniejsze kółko... Od reszty tarczy grot odbijał się. Dodatkową trudnością był sprytny mechanizm (takie coś napędzane wodą, która się przelewa na dole... tak, tak!! Koło wodne jak w tartakach i kuźniach!!), który powodował obracanie się tego dziwactwa wokół własnej osi oraz przesuwanie się lekko na boki i kołysanie... W rezultacie, by w to "coś" trafić, trzeba było albo mieć szczęście i być pijanym, albo wczuć się w rytm tych ruchów.*

*Razem z Fernedem pojawiło się jeszcze coś. Był to dziwny zwierzak, jak się okazało smok. Umiał zmieniać swoją postać w zależności od potrzeby, był praktycznie niezniszczalny (więc doskonały do ćwiczeń) a dodatku świetnie wyczuwał, gdzie jest napastnik. Jak tłumaczył nauczyciel, jest to głównie ćwiczenie dla osób parających się szerokopojętą magią.
Na ziemi pozostawało wciąż kilka nierozpakowanych tobołków. Stwierdził, że nie wie, na ile stać poszczególnych członków gildii, i chciałby najpierw sprawdzić poziom, a potem dać każdemu osobno coś do "roboty".*


*Stanął, złożył ręce na krzyż na klatce piersiowej, czekał na każdą osobę, a gdy wreszcie kogoś ujrzał zaczął pytać:*
Czym się zajmujesz? Magia, dystans, zwarcie czy jeszcze coś innego? Jak masz na imię?

***(btw. faktycznie czekam, aż się odezwiecie... sprawdźcie się *mrugnięcie*, każdemu opowiem o jego "wyczynach". Dalej nieśmiali ludkowie, czy co Wam dolega- trochę wyobraźni!!! W końcu to cicha woda brzegi rwie!)***

Visenna - 2007-01-12 11:51:49

*Mężczyzna nerwowo zaczął przeskakiwać z nogi na nogę w oczekiwaniu uczniów... A tymczasem nikogo widać nie było.*
*Smok z braku zajęcia zaczął ziać ogniem do przodu podpalając przy okazji jedną z kukieł.*
-Doprawdy nudno tutaj *ziewnął i zapadł w drzemkę, stwierdziwszy ów fakt. Wyglądało to dość komicznie, gdy wielka kreatura stała nad kukłami z siana, mając lekko przymróżone oczy, zaś z jej paszczy co oddech wydobywała się co chwilę chmurka pary, od której non stop się krztusił*

Lady Mabh - 2007-01-12 15:12:59

*Przechodząc koło areny Lady Mabh zauważyła dość postawnego mężczyznę rozglądającego się wokół jakby czegoś szukał. Nieopodal leżało zwierze przypominające przerośniętego jaszczura - prawdopodobnie to smok. Poza tym na arenie porozstawiane były kukły z siana, tarcze...*
-Witam. Można się dowiedzieć co tu się święci?

Visenna napisał:


*Stanął, złożył ręce na krzyż na klatce piersiowej, czekał na każdą osobę, a gdy wreszcie kogoś ujrzał zaczął pytać

Czym się zajmujesz? Magia, dystans, zwarcie czy jeszcze coś innego? Jak masz na imię?

-Nazywam się Lady Mabh. Aktualnie nie zajmuję się niczym konkretnym prócz tępienia różnych dziwnych stworów i naszych wrogów. Atakuję i na dystans i w zwarciu. Magią się nie param.

Visenna - 2007-01-12 16:20:54

****Ferned****

-Acha... Wobec tego walkę ze smokiem możemy odłożyć. To najpierw walka w zwarciu. Proszę podejść do kukły i spróbwać z nią powalczyć. Jestem pewien, że z początku będą pewne trudności ale szybko powinna je Pani- czy też Panna *tutaj podniósł głos, zaznaczając pytanie* pokonać. Czekam na relację jak poszło... acha, głównym celem w tym ćwiczeniu jest strącić głowę tego czegoś *ruchem głowy wskazał na kukłę*
A ja, tym czasem, uruchomię tą maszynerę od tarcz... *I podreptał w kierunku tarcz, zostawiając dziewczynę samą.*

Lady Mabh - 2007-01-12 16:31:21

-Co też mnie skusiło, żeby tu przyjść... Mam walczyć z kukłą... No dobra...
*Podeszła do kukły, chwyciła topór. Już miałą uderzyć kukłe, gdy w ostatniej chwili zauważyła zapadnię.*
- No dobra... będzie trza to zrobić inaczej...
*Postanowiła zaatakować kukłe z wyskoku... Oddaliła się, wzięła rozbieg i skoczyła. Jednym cięciem strąciła kukle głowę, po czym delikatnie i z gracją wylądowała za korpusem z siana.* :D
-Halo, może być?

Tsu Jin - 2007-01-12 21:42:11

*wszedł powoli do sali przygladając się przyrzędom i Fernedowi...* hm..... niezła szkółka *wkroczył na środek sali odważnie, stanął w półrozkroku i lekko zgiął kolana, ręce spuscił swobodnie*
- Na imię mam Tanisuran, zwą mnie równiez Tsu Jin... w rodzimej mieścinie byłem jednym z lepszych magów... ale dom to dom... tutaj po zabawach i nekromackich sztuczkach... zostałem wojownikiem. Tak więc trudne masz zadanie... biegły jestem w dwóch specjalnosciach a trzecia ćwicze...
*przybrał postawe czarownika... zanucił nekromancka modlitwe i nieoczekiwanie położył dłoń na rekojeści miecza oczekując ćwiczeń*

Gayla - 2007-01-13 01:38:11

*Zaciekawiona podeszła bliżej, rozejrzała się dokoła. Westchnęła z zachwytu nad bestią. Skłoniła się lekko przed mistrzem*
-Witaj, zwą mnie Gayla. Zazwyczaj walczę z dystansu, lecz i w zwarciu poradzić sobie potrafię.
*Stanęła w oczekiwaniu na trening.*

Visenna - 2007-01-13 04:32:30

****Ferned****

*Kukła faktycznie straciła głowę... Razem z nią, Mabh straciła równowagę, wpadając w dopiero co otwartą zapadnię.*
- Oj moja droga, to lekcja dla Ciebie- nie lekceważ przeciwnika, nawet jeżeli wydaje się być nieinteligentą kukłą. Miej zawsze oczy otwarte, rób wszystko powoli i roztropnie... nie popisując się przy okazji zdolnościami, bo przed kim? Ja już wiele wojowników widziałem! Ale cieszę się, że jakaś pomoc z mych działań wynikła.

- Gdy zaś chodzi o walkę dystansową, proszę Pannę Mabh oraz Gaylę. Macie 2 tarcze, obie będą miały zmienną prędkość. *2 tarcze ułożone są na torach, prowadzących kilkadziesiąt łokci w prawo i w lewo. Jedna jest bliżej, druga, dalsza, porusza się dużo szybciej. Obie często znikają za krzakami. W dodatku obracają się wokół własnej osi, a tarcza namalowana jest tylko po jednej stronie drewna*. Każda z Was ma 100 strzał. Łuki same wybieracie. Musicie trafić 15 razy w jedną tarczę oraz 15 w drugą. Jak wystrzelicie 25strzał, zasłonię Wam oczy- powinnyście do tego czasu wyczuć rytm. Pamiętajcie- rytm! *przybrał figlarną minę, gdyż to było jego zdaniem naprawdę ciekawe zadanie*

- Tanisuranie... Po krótce stwierdzę, byś pierwej wykonał to samo zadanie co Mabh na początku *i tutaj powtórzył wyklepaną fomułkę, którą powiedział kiedyś Mabh*. Zaraz potem zabierzemy się za tę magię- z moich informacji wynika, że magia będzie ważna w Waszej wyprawie. Smok potrzebuje jeszcze chwilę na przygotowanie, więc sam widzisz- najpierw zwarcie.

*Stanął obok i przyglądał się ćwiczącym z ogromnym uśmiechem, cieszył się, że na coś jednak się przydał*

***(btw. Widzę, że robicie swe postacie bardzo silne i praktycznie niezniszczalne. Jak sami widzicie, w mojej komnacie proszę Was o podanie zalet i WAD (nie piję do Mabh- ona sama wie dokładnie o co mi chodzi- pamiętasz mojego wampira z sesji? Bez kciuka; musiał targać ze sobą ZAWSZE trumnę, w innym wypadku ginął-jak przy słońcu-nie mół przez to przejść przez małe tunele. Zamiast zamieniać się w nietoperza, zamieniał się w pająka ale cierpiał na arachnofobię, więc nie mógł wytrzymać zbyt długo w swojej skórze.. To było ubarwione, by było śmieszne, ale postacie muszą mieć swoje wady!) Nie będzie przecież zabawy jak zorganizuję gniazdo dzikich mrówek, atakujących Was, a Wy machniecie mieczem i zabijecie te miliony za jednym razem;-))***

Tsu Jin - 2007-01-13 09:17:13

*Po słowach Ferneda podszedł do kukły. Mając w pamięci przygodę Lady Mabh zatrzymal sie jakies 7 kroków przed kukłą po skosie z lewej jej strony*
- No chyba cos innego trza obmyśleć
*Zastanawiał sie chwile nad czarem lodowego pocisku, gdyż najprostrzy i skuteczny by strącić głowę kukły*
-hmm
*w ostatniej chwili zrezygnował z tego ruchu i rzucił czar lodowego pocisku na ziemie pod kukła by zamrozić ewentualne inne zapadnie i by móc swobodnie podejść do kukły*

Visenna - 2007-01-13 16:40:03

****Ferned****

Ekhm... No pięknie, na to nie byłem przygotowany... ale to trening na walkę w zwarciu..? A nie na magię... Ale dobrze, że umiesz z niej i w takiej sytuacji korzystać... *patrzył się zakłopotany na Tsu Jina* Dobrze, wiemy że w bitwie z czymś takim byś sobie poradził, ale teraz sprawdźmy co by było, gdybyś nie mógł używać magii...

Tsu Jin - 2007-01-13 22:49:39

- Przepraszm Cię Ferned, muszę wyzbyć się instyktownych ruchów... jak zwarcie to zwarcie..
*zgrabnym ruchem ręki cofnął czar, zrzucił płaszcz i wyciagną szpadę, ciął dwa razy w powietrzu i zbliżył sie do kukły*
- Troche nieruchawy przeciwnik *mruknął*
* piersze pchniecie starał sie oddac w korpus by nastepnie z obrotu ściać kukle głowę*

Lady Mabh - 2007-01-14 00:13:42

-Eeee... tak... ruchome tarcze.. Uwielbiam te zabawy
*Wybrała długi refleksyjny łuk. Stanęła przed bliższą tarczą i zaczęła celować*
-Lewo, środek, prawo, środek... szybciej... pac, pac, pac, pac, bum
*Wypuściła strzałę*

Visenna - 2007-01-14 14:47:20

****Ferned****

-Nooo! I trafiony!!! *zawołał do Mabh* -Jeszcze te kilka strzał i zasłaniam Pani oczy! Świetny początek!

*Kukła przy Tsu Jinie mocno zgięła się w przód- podobny odruch jak u istot żywych-dając mu okazję na trafienie w potylicę. Przy płaskim uderzeniu mieczem, żywy przeciwnik byłby na długo ogłuszony, może nawet miałby pęknięcie czaszki. Jednak Tsu Jin uderzał ostrym zakończeniem broni- miecz zapadł się głęboko w siano, lekki ruch w lewo a "głowa" była już odjęta od tłowia. Gorzej, że sylwetka podczas zginania się, wyciągnęła swój kij naprzód lekko uderzając Tsu Jina w brzuch, przez co mężczyzna stracił równowagę i wpadł do wody*
-Bardzo dobrze... co prawda, mógłbyś na koniec miecz trzymać w ręce a nie pozostawiać w zwłokach przeciwnika i wziąźć tę kąpiel troszkę później- chyba aż tak się nie zgrzałeś- ale generalnie udało Ci się! *błysnął dowcipem Ferned*. Chcesz jeszcze raz próbować z kukłą czy wystarczy i idziemy do smoka, ćwiczyć magię?

Tsu Jin - 2007-01-14 22:35:36

*zaśmiał się do Ferneda*
- Pójdźmy zatem do smoka magię poćwiczyć *patrząc na swoje mokre ubranie, mówil dalej do Ferneda*
- Tylko pozwól, ze sam się osuszę a nie na smoczym ognistym oddechu *zaśmiał się* choć i to mnie nie zdziwi, po twoich sztuczkach i specyficznym poczuciu humoru..
*schował szpadę do pochwy, owijając ją płaszczem, poprawił mokre odzienie sprawdzajac magiczny talizman który wisiał pod koszulą na rzemieniu, mówiac do niego jak do starego znajomego*
- Tylko mnie nie zawiedź i ty jak ta szpada przyrdzewiała *mruknął*

Lady Mabh - 2007-01-15 01:03:06

- No to jesteśmy w domciu :) *Pomyślała Mabh* Spróbujemy jeszcze kilka razy w bliższą i przejdziemy do dalszej. *Starannie wybrała kolejną strzałę, nałożyła na łuk, napięła cięciwę...* Dobrze my preeesiessssss chodź do mamusi... lewo, prawo, lewo krzaki, obrót, prawo... krzaki, obrót, lewo i leć skarbie, leć w to ładnie namalowane kółeczko. *Puściła cięciwę, strzała pomknęła.*

Visenna - 2007-01-15 05:34:00

****Ferned****

*Wziął Tsu Jina do stodoły, skąd po chwili zaczęły dochodzić dziwne stuki i chrobotania. Po kilku obrotach dużej klepsydry cały budynek... wybuchnął. Po wyjściu Tsu Jina stodoła znów się pojawiła*
-Coraz lepsze iluzje tworzy ten mój smok *mrunął Ferned*
-Nie wiem, co ten smok z Tobą robił, żeś teraz taki... potargany i w nieładzie- zapnij tę koszulę, tu są kobiety!- ale chyba musisz się umyć i od nowa ubrać... *resztę aktualnego wyglądu Tanisurana pozostawił bez komentarza*
-Przykro mi, że trening był tak krótki, ale czas już Was nagli... zaraz wyprawa się zacznie, w Wy jeszcze nie ogładzeni!

*Mabh tymczasem w milczeniu wystrzeliła swoje strzały. Jako, że większość trafiała w cel, Ferned tylko poklaskał jej na zakończenie i ukłonił się w pas. Następnie, śmiesznie przeinczając dworskie ruchy, jako osoba niewprawiona w takie zachowanie, ale chcąca zaimponować, pocałował jej dłoń i pożegnał się*
-Dziękuję za doskonałą współpracę... Tyle tutaj mego pobytu...
*Pomachał raz jeszcze wszystkim ochodzącym od niego do zamczyska uczniom, następnie zaczął się pakować, podszedł do Visenny, z którą się jakoś rozliczył, chwilę się pośmiali, uścisnęli. Następnie wsiadł na konia, smok obok biegł razem z częścią tobołków... I tak oddalili się poza trakt*

www.shetty.pun.pl gwizdek slim e blos jak rozebrać predkosciomierz romet zetka jak rozebrać predkosciomierz romet zetka kasowanie inspekcji golf IV